Jak stracić miliardy w jeden dzień?

Od Gracza dla Graczy zastanawia się… 

Pół żartem pół serio, niniejszym newsem chcielibyśmy podkreślić ważną rolę wizerunku w świecie gier komputerowych. Co może znaczyć jej utrata lub polepszenie? Nauczymy się tego na przykładzie Electronic Arts – wydawnictwa, którego utrata wizerunku kosztowała ponad 3miliardy dolarów!

Historia zaczyna się wprowadzeniem nowej opcji wykupu zawartości skrzynek w grze Star Wars Battlefront 2. Wiąże się to z tym, że kupowane przedmioty dawałyby ogromną przewagę w grze dla bogatszej części graczy. Osoby niemajętne, lub najzwyczajniej niezainteresowane kupnem szybko straciłyby ochotę do grania po licznych porażkach. Ponieważ informacje te pojawiły się jeszcze przed premierą tytułu (połowa listopada), fani na starcie negatywnie recenzowali tytuł i zapowiadali, że go po prostu nie kupią. EA zanotowała ponad 3 miliardowe straty z powodu tego kryzysu i wyłączyła system mikropłatności na polecenie firmy Lucasfilm (właściciela prawa do tytułu Star Wars).

 

Obecnie firma nadrabia zaległości finansowe. Jednak, mimo że teraz mikropłatności nie ma, to w przyszłości się pojawią i jak zapowiada EA, jest to pewnie ze względu na obraną przez firmę strategię.

Nie powiemy, żeby był to w strzał w stopę EA, bo zarówno okres przedświąteczny, jak i premiera nowego filmu Star Wars w naturalny sposób powodowałyby zainteresowanie grą Star Wars Battlefront 2. Ale czy tym samym nie narobili sobie wrogów, zwłaszcza u znawców BF1? Czy po świetnej pierwszej części czujemy potrzebę grania w drugą, jeśli mamy wykładać dodatkową kasę za przedmioty w skrzynkach? Prawdopodobnie dyrekcja EA celowała w nastoletnich fanów uniwersum SW i to na tej części graczy najłatwiej byłoby zarobić (kasa od rodziców i te sprawy..). Naszym zdaniem można było jednak uniknąć tej chwilowej sytuacji, bo w końcu twórcy w EA od dawna istnieją na rynku i doskonale wiedzieli, jakie jest ryzyko takiej decyzji.

Nieoficjalnie śledzimy kolejną rodzącą się kontrowersję wokół BF2. Tym razem chodzi o hazard wykorzystywany w grze, a któremu przeciwne są niektóre państwa UE. Śledźcie nas bieżąco.

 

autor: EJ

Dodaj komentarz